Królowa Blanka, Regine Pernoud, przekład E. Bąkowska, PIW, Warszawa 1989

Blanka Kastylijska to wnuczka wspaniałej królowej Alienor, której biografię, tej samej autorki już czytałam ( recenzja tu). Trzeba powiedzieć, że wnuczka była godną następczynią w historii, w końcu w średniowieczu królową zostawało się nie od parady. Z tym stanowiskiem wiązały się bardzo konkretne obowiązki nie polegające wtedy jedynie na płodzeniu kolejnych potomków rodu królewskiego. Władczyni musiała wspierać sprawiedliwego króla i dbać o pokój w państwie.
Alienor z Akwitanii udaje się do swej córki by w królestwie Kastylii wybrać przyszłemu królowi Francji godną żonę, obowiązek ten spełnia z całym swym trafnym zmysłem. Mimo oczekiwań kastylijskiego dworu stara królowa zabiera ze sobą najmłodszą córkę Alfonsa VIII, Blankę. Dlaczego wybrała dwunastoletnią dziewczynkę zamiast jej starszej siostry? Tego się pewnie nigdy nie dowiemy. Dość, że dokonała trafnego wyboru. Zaślubiny bardzo młodej pary (oboje mają po 12 lat) odbywają się na ziemi angielskiej bo jak wyznają Francuzi ze wstydem, ziemia Francji objęta jest interdyktem ze względu na niechrześcijańskie postępowanie przyszłego teścia (Filip II August), który trochę namieszał w swoim małżeństwie wymieniając sobie żonki według własnego widzimisię. Tymczasem młode małżeństwo pokochało się szczerze i pod okiem króla Filipa miało szansę dorosnąć i zdobyć doświadczenie na przyszłość, mąż Blanki po objęciu tronu zdobędzie sobie zaszczytny przydomek Lwa. Gdy mąż Ludwik umiera jego najstarszy syn ma 12 lat, wolą zmarłego było pozostawienie realnej władzy w rękach żony, której ufał i wiedział, że sobie poradzi. Tak też się staje, Blanka nie jest więc tylko regentką, ale i królową. Wychowuje syna, doradza mu i razem z nim podpisuje dekrety. Rządy ze strony kobiety nie wzbudzały sprzeciwu, gdyż nie były wbrew prawu lennemu. Mimo dość trudnego okresu dla Francji, ze względu na nieustającą rywalizację z Plantagenetami i wiecznymi walkami z wasalami, dominującą pozycją kościoła, matka i syn radzili sobie całkiem nieźle. W tej epoce nie uznawano półśrodków a mimo wszystko Ludwik IX zdobył opinię władcy sprawiedliwego, a później świętego. Oczywiście wśród tych pochwał znajdują się i słowa krytyki dla obojga, którzy byli ludźmi gwałtownymi i zapalczywymi w swym gniewie. Pani historyk ukazuje nam obie strony medalu, czyni to na tyle, na ile pozwala jej zebrany materiał.
Jak zwykle u Regine Pernoud z książki dowiemy się czegoś o kulturze, społecznych przemianach, rozwoju w najważniejszych dziedzinach nauki. Autorka jakby mimochodem podrzuca czytelnikowi mnóstwo informacji na temat samego średniowiecza – obyczajów, stosunków społecznych, pozycji kobiety. Do tego trzeba dodać, że praca mediewistki była pierwszą z gruntu naukowo-historyczną dotyczącą życia królowej Blanki. Pisarka miała więc do dyspozycji jedynie skąpe teksty źródłowe z przeważającą ilością zapisów literackich, które nie należą do materiałów wiarygodnych, tym bardziej chylę więc czoło przed pracowitością i dociekliwością. Przy tym wszystkim książkę czyta się szybko i przyjemnie, bez tzw. dłużyzn. Wiem na pewno, że będę czytać wszystkie publikacje jej autorstwa jakie wpadną mi w ręce.
tej samej autorki zrecenzowane na blogu:
„Alienor z Akwitanii” Regine Pernoud
„Kobieta w czasach katedr” Regine Pernoud
seria: Biografie Sławnych Ludzi






