Kilka, ciekawie brzmiących, grudniowych nowości.

Historia pijaństwa w czasach PRL, Krzysztof Kosiński, Instytut Historii PAN
Informacja od profesora R. ekonomisty. Przed kilkoma dniami w KC odbyła się narada gospodarcza w sprawie planu pięcioletniego. Mówiono między innymi o planowanej produkcji alkoholu. Obecnie daje to państwu około stu miliardów złotych dochodu. W ciągu następnych pięciu lat dochód ten ma wzrosnąć do dwustu miliardów. W toku dyskusji profesor R. ośmielił się zauważyć, że nie wie, czy mamy się cieszyć z tego rodzaju wzrostu dochodu narodowego. W tym czasie na salę obrad wniesiono kawę, przekąski i koniaki. Premier Jaroszewicz, wzniósłszy kieliszek z koniakiem odpowiedzi żartobliwie: "Nie możemy im wszystkiego odbierać, niech mają przynajmniej wódkę i papierosy!" Po czym, w atmosferze pochlebczych śmieszków, wzniesiono toast za pomyślność Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. (Marian Brandys)
Cena rynkowa trochę zniechęca – 77zł.

Polski słownik pijacki, Julian Tuwim, Prószyński i S-ka
„Sądzę, że wolny trzydziestomilionowy naród, posiadający, skromnie licząc, z pięć milionów zawołanych pijaków – pisał we wstępie do swego Słownika pijackiego Julian Tuwim – powinien mieć jakiś leksykon, jakąś encyklopedię, w której zabłysłyby świetności mowy ojczystej w kieliszku odbite. A odbiły się taką wspaniałą rozmaitością barw, zadzwoniły w szklanki i butelki taką symfonią, rozbulgotały się w przepastnych gardzielach taką pieśnią i takie w nich mnóstwo odgłosów dawnego obyczaju i historii, że nie wątpię, iż mój Linde pijacki znajdzie skromne uznanie nawet w oczach abstynentów”.
Coś w temacie, w dodatku klasyk.

Japonia. Historia i współczesność, Wydawnictwo Adam Marszałek
Co tu dużo pisać – dla wszystkich miłośników Kraju Kwitnącej Wiśni.

Uczeń heretyka, Ellis Peters, Zysk i S-ka
Latem 1143 roku William z Lythwood wraca do Shrewsbury… w trumnie. Jego pielgrzymka dobiegła wreszcie końca. Młody towarzysz Williama, Elave, odprowadza ciało do rodziny i zabiega o pochowanie swego mistrza na cmentarzu opactwa św. Piotra i Pawła, mimo że Williamowi wytykano kiedyś "heretyckie poglądy". Sam Elave też najwyraźniej nauczył się sceptycyzmu – po tym jak po pijanemu wygłasza nieprawomyślne opinie, wpływowy prałat Gerbert oskarża go o herezję. Piękna Fortunata, którą Elave adoruje, staje się wbrew swej woli świadkiem oskarżenia. Gdy w jej domu zostaje popełniona brutalna zbrodnia, brat Cadfael zostaje raz jeszcze wezwany ze swego herbarium do pomocy staremu przyjacielowi, szeryfowi Hugonowi Beringarowi. Nowe zadanie Cadfaela jest podwójnie trudne – musi odeprzeć oskarżenia o herezję oraz rozwiązać sprawę morderstwa.
Kolejne zadanie dla braciszka Cadfael`a we wznowionej serii.

Szybko, dużo, mocno, Jay McInerney, Wydawnictwo G+J RBA
Nowy Jork, rok 1987. Mieszkańcy stolicy światowego kapitału zachłystują się zwyżkującymi indeksami giełdowymi i swoją zdolnością kredytową, rosnącą szybciej niż koszt utrzymania luksusowych apartamentów. Russell chciał być poetą, a został redaktorem. Corrine chciała pomagać ludziom, a została maklerem. Jeff chciał ożenić się z Corrine, a został pisarzem. Wszyscy mają coraz większe oczekiwania, coraz mniej skrupułów, coraz więcej pieniędzy. Choć dobrze im się żyje w chmurach, przeczuwają nadejście dnia, kiedy stanie się coś, co sprowadzi ich na ziemię. Ten dzień to 19 października 1987 roku – czarny poniedziałek. Szybko, dużo, mocno Jaya McInerneya to wyjątkowo aktualna w czasach niepewnej gospodarki, podszyta gorzkim humorem opowieść o romantycznym trójkącie zagubionych ludzi, którzy na przekór duchowi epoki usiłują prowadzić dobre życie, o ich obsesji na punkcie pieniędzy i statusu, o potędze niespełnialnych marzeń i o tym, jak nieunikniona porażka może się okazać swoistym zwycięstwem.
Książka w sam raz na kryzys.

Mój Paryż, Franciszek Ziejka, Universitas
Paryż należy niewątpliwie do najpiękniejszych miast świata. Dumni są ze swojej stolicy Francuzi, podążają od wieków do niego cudzoziemcy. Doczekał się wspaniałej legendy jako miasto artystów i poetów, nadsekwańskich bukinistów i włóczących się po ulicach clochardów, jako miasto pełne skarbów sztuki, Notre Dame i Louvre’u, Montmartre i Montparnasse… Autor niniejszej książki miał szczęście mieszkać w tym mieście przez cztery lata. Pracował w latach 1984-1988 w Institut National des Langues et Civilisations Orientales jako lektor i wykładowca języka oraz literatury polskiej. Skorzystał z nadarzającej się okazji, aby przygotować w oparciu o materiały znajdujące się w tamtejszych bogatych archiwach i bibliotekach prace, które zebrał w niniejszym tomie. Oprócz "Dziennika paryskiego", znajdzie Czytelnik w tej książce szereg studiów o życiu polskiej kolonii w Paryżu na przełomie XIX-XX w., ale także o dziejach Biblioteki Polskiej w Paryżu, o paryskiej przygodzie "Halki" Moniuszki czy o kłopotach paryskich Tadeusza Boya Żeleńskiego. Książka jest drugim – po "Mojej Portugalii" – ogniwem przygotowanego przez Autora "tryptyku europejskiego". Część trzecia pt. "Moja Prowansja" ukaże się niebawem.
Czyżby przewodnik dla inteligenta?

Pojedynek z Syberią, Romuald Koperski, Stratus
Książka "Pojedynek z Syberią" jest relacją z ekspedycji samochodowej wiodącej z Zurychu do Nowego Jorku przez Syberię, Alaskę, Kanadę i prawie całe terytorium USA. Nikt wcześniej nie przebył tej trasy samochodem, autor podróżował więc bez szczegółowych map i informacji. "Pojedynek z Syberią" jest przede wszystkim relacją z najtrudniejszego etapu, niegnącego przez tereny byłego ZSRR. Relacją opowiedzianą bardziej niż opisaną.
Dla miłośników dzikich eskapad i offroad’u.

Zaraz wracam. Antologia, Centrum Kultury "Zamek"
W sensie cywilizacyjnym ostatnie dwadzieścia lat to dla Polaków czas zmian, które trudno ogarnąć trudno też je porównać do jakichkolwiek doświadczeń z przeszłości. Postanowiliśmy sprawdzić, jak się w tej bezgranicznie nowej sytuacji zachowuje polski bohater literacki. Czy jego peregrynacje egzystencjalne mogą nam coś ważnego o nas samych powiedzieć? Dla pomysłodawców tej książki najbardziej interesujące są różnice zbiorowej tożsamości, które ujawniają się w kontaktach między ludźmi, kulturami i obyczajami. Zaraz wracam" jest więc przede wszystkim antologią różnic.
Po przeczytaniu notki wydawcy trudno dojść do jakichś konkretnych wniosków.

Cały ten seks. Kroniki podkasane, Grzegorz Sieczkowski, Baobab
U pań zakryte pozostawało nawet to, co na pozór widoczne. Przed 120 laty moda nakazywała bowiem barwić karminem uszy, by z lekka prześwitywały spod pukli, malować na skroniach, grzbietach dłoni i tak zwanym gorsie błękitne żyłki, tudzież różowić z lekka końce palców. Damy, nawet gdy minęła już wprowadzona przez hiszpańską małżonkę Napoleona III moda krynolin o architektonice paryskiej Opery, w których stelaże wkraczało się przez drzwiczki, nadal więziły zwoje tkanin marszczonych, upiętych, spienionych i wzniesionych w sąsiedztwie kości ogonowej na tiurniurach – włosianych wałkach, upodobniających sylwetki do drobiu. Spięte od góry stalowymi bryklami gorsetów, poniżej pasa panie cieszyły się jednak pobudzającą wyobraźnię swobodą. Cesarzowa Eugenia miała 486 koszul, lecz ledwie trzy pary majtek, używała ich bowiem tylko do jazdy konnej. (fragment)
Poza opowieścią o historii odkrywania ciała m. in, spróbujemy odpowiedzieć na pytania: Dlaczego Yves Montand kupił radzieckie gacie?
Czym naprawdę było w XX wieku polowanie na króliki? Kto wierzy w striptiz powszechny?
Autor ma w swoim dorobku książki o grzybach, piwach klasztornych i domowych – chyba zdecydował się teraz na coś poważniejszego albo jego wydawnictwo zmieniło profil. W każdym bądź razie informacjom zawartym w notce nie brak pikanterii.

Serce teściowej, Rafał Dębski, Fabryka Słów
Serce teściowej skrywa tajemnice tak piekielną, że utajnioną na 666 lat… Wyobrażasz sobie jak byłoby pięknie, gdyby smoki nie istniały, wiedźmy nie były mściwe, demony nie stosowały kruczków prawnych a serca teściowych były szczere i czyste jak kryształ? Niestety! Gościńce pełne są seksualnych frustratów uganiających się konno i w rynsztunku w poszukiwaniu wież oraz ich dziewiczych lokatorek. Smoki są wielce uczone w piśmie, certyfikaty ukończenia akademii posiadają a jak wieść gminna głosi, jeden spod Krakowa – wyjątkowo przewrotny – zamiast owce pożerać z zyskiem je sprzedaje… Strzeż się więc i pod żadnym pozorem nie budź śpiącej królewny! Uważnie czytaj intercyzy. Przenigdy nie otwieraj tajemniczo zakorkowanych butelek i nigdy, ale to nigdy, nie oświadczaj się po pijaku nieznajomym ślicznotkom.
Co prawda jest to książka z listopada, ale ja dopiero teraz ją zauważyłam. Czy ktoś już ją czytał i mógłby udzielić mi jakichś bliższych informacji na jej temat? Obawiam się, że przewrotny opis może być nieadekwatny do samej treści 😉