Paradyzja, Janusz Zajdel

Cóż, na Paradyzji to ja bym mieszkać nie mogła – nie mają grzebieni i książek więc odpada. Pomijam jż nawet tysiące innych niedogodności, jak choćby pomieszkiwanie w kontenerze bez okien, choćby międzyplanetarnym. W mojej recenzji postaram się nie zdradzić za wiele aby nie psuć innym, potencjalnym czytelnikom „Paradyzji” dobrej zabawy.
Główny
bohater, Rinah, udaje się na Paradyzję, ziemską kolonię, która
uniezależniła się od Matki Ziemi. Jej mieszkańcy prowadzą ograniczone
życie w czymś w rodzaju gigantycznego pierścienia orbitującego w pobliżu
planety Tartar gdzie wydobywają cenne złoża. Handel wymienny z Ziemią
kwitnie, ale mieszkańcy orbitalnej kolonii drżą przed Ziemianami i żyją w
wiecznym strachu przed atakiem czy sabotażem. Poczynania każdego
Paradazyjczyka są pilnie obserwowane przez szereg zabezpieczeń, kamer,
nasłuchów i identyfikatorów – a wszystko to w imię bezpieczeństwa ogółu.
Nie wolno więc bez specjalnego zezwolenia zjechać windą na inne piętro,
bo gdyby tak wszystkim popuścić cugli to by zaczęli latać po wszystkich
piętrach w nieskoordynowany sposób i zakłócili by ruch kołowy stacji.
Ponieważ ludzka pomysłowość nie zna granic każdy z mieszkańców tego
błogiego miejsca opanował pewne sposoby wyprowadzania w pole
wszechobecnej inwigilacji.
Generalnie to książka od razu mnie wciągnęła i zanim się obejrzałam już było po opowieści. Pomijając moją słabość do totalitarnych wizji państw, czy tak jak w tym przypadku kolonii, stwierdzam, że to była całkiem dobra lektura. Pisarz miał ciekawy pomysł i rozprawił się z nim krótko, nie naciągając zbytnio fabuły ani czasu czytelnika. Nie znajdziecie tu nudnych dłużyzn mimo iż samej akcji jest tyle co na lekarstwo. Pisarz skupia się na przedstawieniu życia na Paradyzji, inwigilacji jej mieszkańców, sposobów na wymykanie się systemowi. Myślę, że powieść autora ciągle można czytać z zainteresowaniem, wiele z podjętych przez Janusza Zajdla tematów jest nadal aktualnych. Po pierwsze państwa totalitarne nadal istnieją, a rozważania na temat poczucia wolności, tego co jest etyczne, sposobu sprawowania władzy raczej nigdy się nie przedawniają.







