Shirley, Charlotte Bronte, Penguin Classics

To moja pierwsza lektura „Shirley” Charlotte Bronte i jestem pod wrażeniem. Książka ukazała się po raz pierwszy w 1849 r. i została dobrze przyjęta przez czytelników. Już we wstępie autorka gotuje czytelnikowi taką oto zachętę do dalszego wgłębienia się w lekturę:
„If you think, from this prelude, that anything like a romance is preparing for you, reader, you never were more mistaken. Do you anticipate sentiment, and poetry, and reverie? Do you expect passion, and stimulus, and melodrama? Calm your expectations; reduce them to a lowly standard. Something real, cool, and solid lies before you; something unromantic as Monday morning, when all who have work wake with the consciousness that they must rise and betake themselves thereto. It is not positively affirmed that you shall not have a taste of the exciting, perhaps towards the middle and close of the meal, but it is resolved that the first dish set upon the table shall be one that a Catholic—ay, even an Anglo-Catholic—might eat on Good Friday in Passion Week: it shall be cold lentils and vinegar without oil; it shall be unleavened bread with bitter herbs, and no roast lamb.”
Cóż, nie możemy zarzucić pisarce braku szczerości. Fakt, akapit jest niezwykle gorzki w wymowie, ale trudno się dziwić dziewczynie, gdy w ciągu jednego roku traci ukochane rodzeństwo. Nie był to najlepszy moment w jej życiu. Z drugiej też strony, mamy okazje zamienić romans na kawałek „prawdziwego”, choć fikcyjnego, życia. Co do samej fabuły, to ta rozwija się niezwykle powoli i oscyluje wokół czworga bohaterów. I mimo, że wszystko kończy się szczęśliwie, to książka zrobiła na mnie wrażenie dość smutnej, ukazuje bez ogródek pozycje kobiety w społeczeństwie angielskim XIX wieku. Bo tym razem autorka wychodzi poza ramy personalnych przygód swoich postaci. Akcja ma miejsce w Yorkshire, w czasie protestów Ludystów (1811-1812), gdy nowe maszyny w fabrykach są przyczyną zwolnień pracowników. Bronte skupia się na losach dwóch kobiet, Shirley Keeldar i Caroline Helstone, całkowicie różnych bohaterek, które dzieli wszystko oprócz przyjaźni, charakter, majątek (albo jego brak jak w przypadku panny Helstone), usposobienie, wygląd. Jedna jest niezależną dziedziczką fortuny, druga sierotą wychowywaną przez wujka bez jakiegokolwiek majątku czy zabezpieczenia finansowego. Shirley, dumna, nieposkromiona, odważna ale uparta i czasem okrutna. Caroline wrażliwa, delikatna, nieśmiała, pełna współczucia dla innych, lecz ceniąca samotność i beznadziejnie zakochana. Dziewczyna cierpliwie znosi swój los, gdyż wie, że nie ma szans wyjść za mąż bez porządnego posagu, jest młoda i piękna, lecz zamiast czerpać z życia pełnymi garściami obmyśla swoją staropanieńską przyszłość. To co mi się w tej książce podobało to przedstawienie pozycji kobiety w ówczesnym społeczeństwie z dwóch zupełnie różnych stron, do tego niezwykła ilość ciekawych bohaterów, wielowymiarowych i ciekawych. Te wszystkie typy mężczyzn różnorako odnoszących się do kobiet, jedni się ich boją i gardzą nimi, inni uwielbiają płeć piękną.
Powieść porusza problemy społeczne i polityczne, bezrobocie, biedę, poglądy poszczególnych stronników politycznych. Duchowieństwu też się dostaje. Wydaje mi się, że jak na ówczesne czasy musiała to być odważna powieść, mówiąca otwarcie o ówczesnych palących problemach, nie tylko społecznych. Tytułowa bohaterka nie jest w końcu wiktoriańską strażniczką domowego ogniska, a pełną wigoru właścicielką majątku, która umie nim kierować i wie gdzie inwestować. Podczas gdy kobiety z sąsiedztwa tkwią w domach.
“Look at the numerous families of girls in the neighbourhood: the Armitages, the Birtwhistles, the Sykes. The brothers of these girls are every one in business or in professions; they have something to do: their sisters have no earthly employment, but household work and sewing; no earthly pleasure, but an unprofitable visiting; and no hope, in all their life to come, of anything better. This stagnant state of things makes them decline in health: they are never well; and their minds and views shrink to wondrous narrowness.(…) They scheme, they plot, they dress to esnare husbands. (…) Could men live so themselves?”
Mimo, że Shirley jest powieścią historyczną to pisarka mało miejsca poświęca sytuacji robotników, wiemy, że cierpią, ale są gdzieś tam z boku. W tej książce najważniejsze są kobiety. Zastanawiam się jakie wrażenie musiała robić na płci pięknej ta publikacja.
seria:Penguin Classics




