Rosetta, Barbara Ewing, przełożyła Magdalena Rychlik, Prószyński i S-ka, Warszawa 2009

Imię Rosetta i piramidy na okładce od razu skojarzyły mi się z kamieniem z Rosetty więc ochoczo wzięłam się za powieść Barbary Ewing.
Rosetta Hall, córka admirała otrzymała to niezwykłe imię ze względu na sentyment ojca do Egiptu, którym on z łatwością zaraził córkę. Jednak dla młodej damy podróż w tak dalekie strony musiała pozostać jedynie w sferze marzeń, pielęgnowaną przez fascynację tajemniczymi hieroglifami.
Niepoślednią rolę w powieści odgrywa też ukochana kuzynka głównej bohaterki, Fanny. Obie zakochują się niepohamowaną i nieobliczalną miłością w przystojnych kawalerach i jak można się domyślić małżeństwo jest dla nich najlepszą drogą do szczęścia w osiemnastowiecznym Londynie. Jednak pisarka obu paniom zgotowała dość tragikomiczne pożycie małżeńskie posługując się dosyć wysłużonymi schematami męża hulaki-rozpustnika i bogobojnego aczkolwiek napalonego kaznodziei.
Trosk i przykrości im nie brakuje jednak czytelnik nie współczuje bohaterkom, przeszkadza nieumiejętne przedstawienie postaci, którym brak psychologicznej głębi. Gdy granica upokorzeń i cierpliwości młodych Angielek się wyczerpie (tak w połowie książki) zbiorą się w sobie i ujrzą na horyzoncie młodzieńcze marzenia które pomogą w podejmowaniu trudnych decyzji. Gotowe do buntu i stawienia czoła społeczeństwu, odkryją w sobie niesamowite pokłady energii i odwagi jak na kobiety wychowane w skostniałych regułach XVIII wiecznych konwenansów. Pisarka posłużyła się tu bohaterami męskimi (oczywiście nie wszystkimi, tylko tymi złymi mężami) by pokazać ich ograniczone poglądy, które niszczą życia ich pięknych połowic. Żeby nie było tak trudno uwierzyć czytelnikowi w postępowość i nowoczesność dwóch zdesperowanych kobiet autorka postawiła je w sytuacjach bez wyjścia czyniąc motorem działań ich upodlenie. Gdy obie bohaterki wypiją już swoje kielichy goryczy nagle znajdą się ludzie, którzy wyciągną pomocną dłoń, napełnią otuchą i nadzieją, wybawią z opresji.
Dla czytelników zafascynowanych Egiptem będzie to zawsze jakiś kąsek choć dość kiepskiej jakości, fabuła nierozerwalnie łączy się z tym krajem i kluczy wokół jego tajemnic, jednak pozostaje tylko malowniczym tłem. Mam wrażenie, że pisarka chciała napisać coś oryginalniejszego niż romans historyczny jednak tym razem jej się nie powiodło.
Kategorie: czytadło / romans historyczny